Jak wkurwić, skłócić i podzielić Polaków?

Jak wkurwić, skłócić i podzielić Polaków?

Opowiem Ci bajkę o świecie, w którym nienawiść przeplatana jest świętością, agresja wywoływana chęcią niesienia pokoju, a prywatne układy są ważniejsze od dobra ogółu. Generalnie w świecie tym żyje się dobrze, ale tylko jeśli jesteś zwolennikiem jedynych słusznych jaśnie panujących. Całe szczęście, że aby dołączyć do tego elitarnego klubu, nie trzeba specjalnych zdolności ani wiedzy.

Wystarczy tylko grzecznie słuchać, potakiwać i zwyczajnie nie przeszkadzać. Jeśli spełnisz te warunki, to żyje się dobrze i dostatnio. Nie interesują Cię lokalne i globalne kryzysy, nie widzisz niesprawiedliwości, dyskryminacji, nierówności społecznych, poróżnień i innych przykrych spraw, które mogłyby Cię zasmucić. Jeśli Twoi znajomi myślą inaczej, należy ich zmienić. Albo lepiej – znienawidzić – nie zasługują na Twoją uwagę. Spokojnie, oni też Cię nienawidzą – w końcu Ciebie obarczają za wszystko, co złe. A Ty obarczasz ich.

Bajki mają zwykle szczęśliwe zakończenie. Szkoda tylko, że naszą bajką jest Polska, a jej opowieść nie należy do przyjemnych.

Aby skutecznie przejąć władzę, trzeba podzielić społeczeństwo

Powidz mi, co czujesz patrząc na Pana ze zdjęcia na samym początku wpisu? Domyślam się, że może być to obrzydzenie, wstręt, złość i inne niezbyt pochlebne uczucia. Ale znajdą się też tacy, którzy będą widzieć go jako dobrego przywódcę, który jeszcze jakoś trzyma w ryzach całe państwo. A wiesz co Was łączy? Prawdopodobnie pałacie do siebie nienawiścią. A przecież wszyscy razem żyjemy w jednym kraju i powinno nam zależeć na tym, żeby żyło się jak najlepiej.

Czy ja wcześniej wspomniałem o przywódcy? Śmieszna sprawa, bo obecnie prezydentem Polski jest Andrzej Duda, a typ ze zdjęcia to oczywiście Jarosław Kaczyński. Hmm mocne nazwiska, co nie? Potrafią wywołać wiele emocji.

Tak czy inaczej, obaj Panowie pochodzą z tego samego środowiska i przynajmniej na pierwszy rzut oka mają te same cele. W ubiegłorocznych wyborach prezydenckich zwyciężył właśnie Andrzej Duda z procentem głosów wynoszącym 51,03% (w drugiej turze). Jego przewaga nad kontrkandydatem Rafałem Trzaskowskim wynosiła więc zaledwie 2,06%. Można powiedzieć, że w przybliżeniu obaj zebrali tyle samo głosów, a wyborcy podzielili się w tym momencie na dwa równorzędne obozy. Obozy o różnych poglądach, obozy mające dość rządzenia tych drugich, obozy gotowe zacięcie walczyć o swoje przekonania. Rozumiesz już, do czego tutaj zmierzam?

COVID, piekło kobiet, LGBT, upadek gospodarki…

Mam 23 lata i jak żyję, nie przypominam sobie, żeby kiedyś w naszym kraju żyło się tak po prostu dobrze. Oczywiście, nigdzie nie jest idealnie i zawsze można się do czegoś doczepić. Natomiast, od kiedy byłem małym chłopcem, pamiętam, że wciąż mówiono o tym, jak to kiedyś było lepiej albo że trzeba zmienić cały ten zasrany rząd, żeby było nam lepiej w przyszłości. Może to kwestia naszej historii, wojen wielu lat zaborów, PRLu… – nie mnie to oceniać. W każdym razie, Polacy obecnie zdają się być niejako rozdarci pomiędzy tym co “powinno być” a co “jest“.

Wolność dla wszystkich, ale nie dla Ciebie

Zacznijmy od ograniczenia kobietom możliwości wyboru. Ten temat powraca jak bumerang, kiedy w politycznym świecie zaczyna robić się gorąco. Wydaje się, że jest to swego rodzaju zapora dymna, gdy nasz rząd ma problemy, albo chce cichaczem przepchnąć jakąś mało wygodną ustawę. Ostatnio ogłoszenie wyroku TK ws. aborcji akurat dziwnym trafem zbiegło się w czasie z zawirowaniami wokół szczepionek na COVID-19, ich mocno ograniczoną dostępnością i słabo postępującym programem szczepień w Polsce. Ale może to tylko przypadek?

Niestety, ta zasłona dymna jest nie tylko skuteczna, ale też niesamowicie krzywdząca dla znaczącej części społeczeństwa. I teraz przepraszam bardzo, ale jakim kurwa prawem ktoś ma czelność zmuszać kobiety (i pośrednio także ich partnerów) do bólu, cierpienia oraz olbrzymiego wyzwania psychicznego i finansowego spowodowanych wydaniem na świat dziecka z wadami genetycznymi gwarantującymi jego rychłą śmierć tuż po porodzie? A jeśli nie śmierć, to życie, którego zdecydowanie nie można nazwać szczęśliwym i beztroskim. A mieszanie do tego kwestii religijnych? Religia to wiara. Jeśli ktoś jest jej wyznawcą i postanawia żyć według jej zasad, to w porządku. Ale nie może włazić z buciorami upapranymi wygodnie zinterpretowanym “słowem Bożym” w życie innego człowieka, który zasadniczo walczy o swoje być albo nie być. Bo kto pomoże ubogim rodzicom w wychowaniu niepełnosprawnego dziecka? Państwo? Przecież oni nie mają pieniążków. 🙂

źródło: Kaja Urszula Godek, Facebook

Powyżej widzisz kukiełkę całego tego zamieszania. I jeśli Pani Godek jest w stanie urodzić, utrzymać i otoczyć prawdziwą miłością niepełnosprawne dziecko, to chwała jej za to! Jestem w stanie nawet uwierzyć, że jej syn ma najlepszą opiekę pod słońcem i jest szczęśliwym chłopczykiem. Ale droga Pani Godek – nie każda kobieta i nie każda rodzina jest w stanie zapewnić swojemu dziecku to, co Pani. A nie oszukujmy się – ośrodki adopcyjne nie są w tym przypadku dobrym wyjściem.

Chciałbym jeszcze zaznaczyć, że według mnie aborcja nie powinna być przeprowadzana ot tak. Nie jest to wycięcie wyrostka, że najpierw boli, potem – cyk! – operacja i po sprawie. Taki zabieg może zostawić spory bagaż psychiczny, więc na pewno przyda się tu rozmowa lekarzem, psychologiem i dokładne zrozumienie tego, co się może za chwilę wydarzyć. Ale kobiety powinny mieć wybór i koniec.

Ja się nie szczepię, bo to autyzm

Oj tak, temat działający na mnie, jak płachta na byka. Bez przerwy obserwuję wypowiedzi “specjalistów do spraw wszystkiego”, które głoszą, że:

1. Pandemii nie ma
2. Wirusa nie ma
3. Zagrożenia nie ma
4. Szczepionka = chip
5. Wszyscy umrzemy na głupotę

I tak jak z tym ostatnim punktem byłbym w stanie się zgodzić, tak wszystkie poprzednie wywołują już u mnie odruch wymiotny. Są ludzie, którzy wiecznie oglądają filmiki na YouTubie łechtające ich ego i wmawiające im, że są oświeceni, bo dla zasady sprzeciwiają się władzy. Albo też udostępniają mocno sugestywne (czyt. zmanipulowane) obrazki znalezione gdzieś tam na profilu jakiegoś wieszcza. Jeden z wielu przykładów znajdziesz poniżej – pseudotłumaczenie ulotki szczepionki na COVID-19 firmy Pfizer i BioNTech:

Szkoda tylko, że tacy ludzie nie zadadzą sobie choćby krzty trudu, żeby sprawdzić prawdziwe źródło takiej ulotki. Albo poszukać i przeczytać ze zrozumieniem oficjalnie opublikowane badania przygotowane przez prawdziwych naukowców w prawdziwych laboratoriach popartych konkretnymi argumentami. Dla własnej rozrywki lubię czytać komentarze antyszczepionkowców pod tego typu “kontrowersyjnymi” postami. Wielu z nich powołuje się na swoje własne przeświadczenia typu: “Bo mi to się nie podoba ta szczepionka. Czuję w głębi serca, że jest zabójcza”. Albo też na opowieści pani Kryśki z warzywniaka, że jak jej chrześniaka zaszczepili to nagle dostał autyzm, trzecią nogę i wyższe podatki. Ja doskonale rozumiem, że nie wszyscy muszą się znać na tych sprawach, ale właśnie wtedy należy pomyśleć, zrobić dokładny research i posłuchać tych, którzy się na tym znają. A nie jakichś Zięb i innych skowronków. 🙂

Ludzie umierają, ale koronawirus to plandemia

No i tutaj przechodzimy do naszej popularnej ostatnio pandemii. Postawmy sprawę jasno – pandemia jest, wirus jest i jest on groźny. Teraz pytanie, czy sposób, w jaki nasz rząd sobie z tym radzi, jest prawidłowy. Może gdybyśmy byli bogatym państwem (jak np. Niemcy), taki długotrwały lockdown miałby sens. Ale u nas nie ma takiej możliwości, bo po prostu nie ma pieniążków. Gospodarka w Polsce leży. Mimo zapewnień premiera Morawieckiego, małe i średnie przedsiębiorstwa upadają. Gastronomii nie da się utrzymać tylko i wyłącznie z serwowania jedzenia na dowóz. Jeśli uda się powstrzymać wirusa i ostatecznie zdjąć lwią część obostrzeń, to jak będzie wyglądał nasz kraj?

Dlatego uważam, że szczepionka jest na chwilę obecną najlepszym i najszybszym sposobem na poradzenie sobie z zagrożeniem i tym upragnionym powrotem do normalności. Niestety wszelkie ruchy antyszczepionkowe głoszące swoje często wyssane z palca idee są bardzo szkodliwe. Mimo, że uważam, że im więcej osób się zaszczepi, tym lepiej, to nikogo nie zamierzam zmuszać. Ale niech decyzja zostanie podjęta w oparciu o zweryfikowane informacje naukowe, a nie pseudonaukowe filmiki z Internetu.

Jak żyć Panie Premierze? Jak żyć?

Muszę przyznać, że jeśli chodzi o problemy naszego pięknego kraju, to dosłownie liznąłem wierzchołek góry lodowej. Ale myślę, że zdajesz sobie z tego sprawę, że chciałem poruszyć przede wszystkim ostatnie, najgorętsze sprawy. Historia pięknie pokazuje, że podzielony (choć wkurwiony) naród staje się łatwym narzędziem dla rządzących. Jako obywatele, zamiast jednoczyć się i działać na nasze dobro, obecnie zwracamy się wyłącznie przeciwko sobie.

 

Marsz kobiet?

Chuja tam, nie będziecie bezbronnych dzieci zabijać!


Policja na służbie PiS’u! Niech zdejmą mundury!

Przecież biją też prawdziwych patriotów na marszu niepodległości!


Pandemia jest, w domu siedzieć, na miasto nie łazić!

A za co ja wykarmię dzieci, opłacę kredyty i pracowników, skoro mi lokal zamknęli?


Zaszczepię się, żeby chronić siebie i innych!

Proszę bardzo, bądź sobie królikiem doświadczalnym!


Jestem osobą LGBT, nikogo nie krzywdzę, chcę żyć jak inni!

Chłopak, dziewczyna – prawdziwa rodzina!

 

I tak można w kółko. Wystarczy zajrzeć w komentarze pod postami o tematyce okołopolitycznej – tam przykładów jest na pęczki. Jeśli się nie ogarniemy i nie zaczniemy się wzajemnie szanować, to jako społeczeństwo znajdziemy się na przegranej pozycji. Rząd non stop podsyca nasze kłótnie i co gorsza – karmi się nimi. Tak po prostu jest im łatwiej wciskać swoje chore pomysły w nasze przegrzane od nienawiści głowy.

Jeśli nic nie zmienimy teraz, to w przyszłości nie będzie do czego wracać.

Grafika główna: zawiera kadr z filmu “Oświadczenie Prezesa PiS, Wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego“, YouTube